Obecność smartfona w dłoniach dzieci przestała już dziwić. Urządzenia te towarzyszą maluchom w domu, podczas podróży, a często są ratunkiem na nudę. Wychowując się w erze cyfrowej, korzystanie z telefonów czy tabletów stało się dla nich naturalne – potwierdzają to najświeższe badania.
Z raportu zatytułowanego „Dzieci a czas przed ekranem”, przygotowanego przez platformę Novakid, wynika, że aż 83% polskich dzieci sięga po smartfony co najmniej raz w tygodniu. Na kolejnych miejscach znalazły się laptopy i komputery – używane przez 56% dzieci – oraz tablety, po które sięga 48%. Co interesujące, niemal co trzecie dziecko ma własne urządzenie. Zaledwie 6% rodziców zapewnia, że ich pociechy wcale nie korzystają z żadnej elektroniki.
Ekspertów niepokoi również moment, gdy maluchy zaczynają korzystać z internetu – rekordziści w sieci pojawiają się już między 4. a 6. rokiem życia (31% dzieci), a 8% miało do czynienia z tymi technologiami nawet wcześniej.
„Technologia to dla dzieci nie nowość, lecz codzienność. Wcześnie stykając się z ekranami, zanim nauczą się czytać i pisać, potrzebują naszej pomocy w właściwym ukierunkowaniu ich aktywności. Zamiast unikać nowinek, lepiej wprowadzać treści wspierające rozwój mowy, logiczne myślenie i naukę języków poprzez zabawę” – tłumaczy Adrienne Landry, główna specjalistka Novakid.
Jak długo dzieci korzystają z urządzeń?
Co ciekawe, połowa rodziców twierdzi, że ich dzieci spędzają z telefonem lub tabletem od jednej do trzech godzin dziennie. Jednak podczas wakacji czas ten wyraźnie rośnie – ponad 33% opiekunów zauważa, że wtedy ekran może pochłaniać nawet o dwie godziny więcej. Głównym sposobem spędzania czasu online są gry i oglądanie filmów, a korzystanie z aplikacji edukacyjnych czy językowych wciąż stanowi mniejszość.
Jakość ponad ilość: jak zadbać o wartościowy czas przed ekranem?
„Całkowite wykluczenie technologii często nie przynosi pożądanych rezultatów, bo stała się ona integralną częścią życia najmłodszych. Kluczowe jest przesunięcie uwagi z czasu spędzanego przy ekranie na jakość aktywności. Interaktywne aplikacje, które stymulują rozwój intelektualny i logiczne myślenie, to znacznie lepsze rozwiązanie niż zwykła rozrywka” – podkreśla Adrienne Landry.
Zmienia się również podejście rodziców: coraz częściej stawiają na dialog i wspólne tworzenie zasad dotyczących korzystania z urządzeń, a potem wprowadzają rozsądne limity czasu czy zachęcają do zabaw na świeżym powietrzu.
Wyrzuty sumienia u rodziców
Mimo że smartfony weszły na stałe do świata dzieci, wiele osób dorosłych czuje pewien niepokój. Badania pokazują, że aż 71,6% opiekunów odczuwa niekomfortowe emocje związane z ilością czasu, jaki ich pociechy spędzają przed ekranem. Z drugiej strony coraz więcej rodziców zauważa wartość edukacyjną aktywności w sieci – aż 92% z nich docenia potencjał rozwojowy płynący z cyfrowych form nauki.
Gry i aplikacje wspierające rozwój
Jak zauważa Francesca Borg Bellanti, założycielka Parlini Land, w debacie na temat dzieci i technologii często pojawiają się dwa skrajne stanowiska – jedno, które demonizuje jej wpływ, i drugie, traktujące ją jako nieodłączny element współczesności. Rodzice starają się znaleźć balans, zwracając uwagę nie tylko na czas spędzony przed ekranem, ale przede wszystkim na jakość tych chwil.
Największym zaufaniem cieszy się nauka języków obcych online, która przewyższa popularnością oglądanie filmów czy granie. Wysoko oceniane są także edukacyjne materiały, gry rozwijające logiczne myślenie i aplikacje wspomagające naukę.
„W dziedzinie edukacji językowej technologia pomaga wychowywać dzieci dwujęzycznie. Dobrze zaprojektowane aplikacje łatwo można wpleść w codzienne aktywności. Dla rodziców małych dzieci istotne jest wspieranie rozwoju zarówno języka ojczystego, jak i np. angielskiego, bez konieczności wyboru między nimi” – zauważa Francesca Borg Bellanti.






