Marka Wołga, znana kiedyś z radzieckich samochodów, właśnie wraca na rynek pod nazwą Volga. W pierwszej fazie produkcji Rosjanie planują wprowadzić trzy modele, a główną gwiazdą będzie luksusowy SUV K50. Co ciekawe, jego konstrukcja ma nietypowe korzenie i jest silnie powiązana z zagranicznymi brandami.
Podczas Petersburskiego Międzynarodowego Forum Ekonomicznego zaprezentowano nowy rosyjski SUV o nazwie Volga K50. Producent planuje rozpocząć sprzedaż jeszcze w czerwcu, z ceną startową około 4 199 000 rubli, czyli niespełna 210 tysięcy złotych. Poza modelem K50 pokazano także 4-drzwiowego sedana C50 i ujawniono plany dotyczące kolejnego SUV-a, modelu K40.
Nowa Volga bez sentymentalnych nawiązań do przeszłości
Choć powrót Wołgi zapowiadano już od dłuższego czasu, rosyjski producent konsekwentnie odcina się od charakterystycznego dla starej epoki stylu i techniki. Zamiast odświeżać klasyczne modele sprzed lat, marka stawia na całkiem świeżą linię, która nie przypomina wizualnie ani konstrukcyjnie legendy z czasów Zimnej Wojny.
Co ważne, nowe samochody Volga są bezpośrednio związane z chińską branżą motoryzacyjną. Sedan C50 bazuje na modelu Geely Preface, a SUV K50 powstał na platformie Geely Monjaro. Zmiany względem pierwotnych wersji są raczej kosmetyczne, najistotniejszą nowością jest umieszczenie nazwy VOLGA na atrapie chłodnicy.
Warto przypomnieć, że Geely Monjaro wykorzystuje platformę CMA (Compact Modular Architecture), stworzoną przez Volvo i Geely. Ten 2-litrowy silnik, przekładający się na 238 KM, został również stworzony przy współpracy tej szwedzko-chińskiej kooperacji. Na dodatek bliskim krewnym tego modelu jest Renault Grand Koleos produkowany przez Renault Korea dla rynku południowokoreańskiego.
Wyposażenie podkreślające sportowy charakter i napęd 4×4 w standardzie
Model K50 ma 477 cm długości i plasuje się w segmencie średniej wielkości SUV-ów. Pod maską znajdziemy turbodoładowaną jednostkę 2.0, generującą 238 koni mechanicznych. Silnik współpracuje z 8-biegową automatyczną skrzynią oraz obowiązkowym napędem na cztery koła. Producent podaje, że auto przyspiesza od 0 do 100 km/h w 8,2 sekundy.
Produkcja ruszyła w zakładach w Niżnym Nowogrodzie, gdzie wcześniej powstawały auta marek Skoda i Volkswagen.
Luksusowe wnętrze stawia K50 w klasie premium
Volga K50 ma ambicje bycia autem segmentu premium. Kokpit może przypominać ten znany z Geely, jednak modyfikacje obejmują wygląd konsoli środkowej oraz użyte materiały. Wnętrze zdobi spektakularna szklana powierzchnia, pod którą ukryto dwa ekrany o przekątnej 12,3 cala – jeden dotyczy systemu multimedialnego, a drugi jest wyświetlaczem dla pasażera. Identyczny rozmiar ma cyfrowy zestaw wskaźników.
Już najtańsza wersja Comfort oferuje tapicerkę ze skóry, elektrycznie regulowane, podgrzewane przednie fotele z funkcją masażu i wentylacji. Do standardu dołączono również ogrzewaną kierownicę i tylne siedzenia z podgrzewaniem. Auto obsługuje systemy Apple CarPlay i Android Auto.
Wersja Premium dodatkowo wyposażona jest w 20-calowe aluminiowe felgi, adaptacyjne zawieszenie i szyby o lepszej izolacji akustycznej. Kierowcy zyskują wentylację fotela pasażera, elektryczną regulację oparcia tylnej kanapy, zaawansowany wyświetlacz head-up z rozszerzoną rzeczywistością oraz pełen zestaw systemów wspomagających prowadzenie auta. Topowa wersja Exclusive wyróżnia się z kolei brązową skórą połączoną z zamszem, pikowanymi siedzeniami oraz dekoracjami z drewna.
Choć auto dopiero pojawia się na rynku, cena startowa wynosząca około 210 tysięcy złotych sprawia, że już teraz wzbudza spore emocje. Pierwsze egzemplarze SUV-a Volga K50 mają trafić do klientów już w czerwcu.
