Katarzyna Chrzanowska otwarcie powraca do dramatycznych chwil sprzed lat, kiedy straciła męża podczas wspólnego urlopu. Piotr zginął tragicznie w wypadku na Krecie, co na zawsze odmieniło życie aktorki.
Popularność Katarzyny urosła głównie dzięki roli w serialu „Adam i Ewa”, który był emitowany od 2000 do 2002 roku. Niestety, tuż po zakończeniu zdjęć, doznała ogromnej tragedii. W 2002 roku Piotr utonął podczas nurkowania na rodzinnych wakacjach w Grecji. Aktorka przyznaje, że takie doświadczenie zostawia ślad na całe życie. „Do dziś często wracam myślami do tamtego dnia i zastanawiam się, jak potoczyłoby się nasze życie, gdyby on wtedy nie poszedł nurkować” − wspomina w niedawnym wywiadzie.
Walka z bólem i powrót do pracy po tragedii
Katarzyna zaznacza, że wciąż czuje obecność męża w swoim życiu. „Piotr często pojawia się w moich myślach. Zawsze kiedy czuję jego brak, boję się, że los może znów okazać się okrutny”. Zapewnia też, że codziennie patrzy na wspólne zdjęcie z wakacji i dostrzega w córkach wiele cech ojca.
„Gdy patrzę na Celinę i Stefanię, widzę w nich Piotra”, dodaje. „Są do niego bardzo podobne, mają takie same gesty i ruchy. Wierzę, że jego duch wciąż z nami pozostaje”.
Po utracie męża aktorka próbowała odnaleźć się na nowo i wrócić do zawodowej aktywności. Niestety udział w kultowym serialu zaczął być dla niej pułapką. „Myślałam, że skupiając się na roli, zapomnę o prywatnym bólu, ale było wręcz przeciwnie”. Dodaje, że pomimo chęci pracy „ciągle słyszałam, że jestem za bardzo utożsamiana z Ewą, przez co nie mogłam zdobyć innych propozycji”. To ją bardzo załamało.
Aktorka podjęła też decyzję o powrocie do Francji, gdzie razem z mężem mieli dom i firmę. Jednak życie tam okazało się trudne emocjonalnie. „Pragnęłam sprzedać nasz dom, bo wszystko przypominało mi o Piotrze, a utrzymanie było bardzo kosztowne”. Okazało się, że to zajmie jej aż 12 lat.
Boleśnie doświadczona przez los aktorka o kolejnej tragedii
Zaledwie kilka miesięcy po śmierci męża Katarzynę dotknęła następna tragedia. 24 stycznia 2003 roku w wypadku samochodowym zginął jej serialowy partner z „Adama i Ewy”, Waldemar Goszcz. Aktorka przyznaje, że poczuła się wtedy, jakby przynosiła pecha.
„Nikt mi tego nie powiedział otwarcie, ale czułam, że ludzie uważają, że trzeba na mnie uważać”
Do dziś Katarzyna przyznaje, że zawsze podświadomie bała się rozstania. „Gdy Piotr gdzieś wyjeżdżał, psychicznie było mi to bardzo ciężko znosić. Nawet gdy mnie nie było, budził się we mnie lęk, że już się może nigdy nie zobaczymy”.
