W chwili, gdy Shein szykuje się do kolejnego wejścia na giełdę, firma musi zmierzyć się z poważnymi problemami finansowymi. Okazuje się, że w wyniku nowych barier celnych, które zaczął wprowadzać Zachód, notuje coraz znaczniejsze straty. To może dopiero początek kłopotów dla chińskiego giganta fast fashion, ponieważ na celowniku znalazła się także Unia Europejska.
W sierpniu 2025 roku Donald Trump, korzystając z wyjątkowych uprawnień prezydenckich, zaostrzył przepisy celne dotyczące drobnych przesyłek z Chin do USA. Tempo zalewania amerykańskiego rynku tanimi produktami z platform takich jak Shein i Temu znacznie spadło, co odbija się na wynikach sprzedaży obu firm.
Chińskie paczki tracą przywileje w USA
Do niedawna paczki warte poniżej 800 dolarów nie podlegały opłatom celnym przy imporcie do Stanów Zjednoczonych, co ułatwiało chińskim platformom szybkie i tanie docieranie do klientów. Jednak nowe obostrzenia, wprowadzone pod pretekstem walki z przemytem syntetycznych opioidów, zmusiły kupujących do ponoszenia dodatkowych kosztów.
Jak wynika z raportu Komisji Izby Reprezentantów, każdego dnia do USA trafia aż 600 tysięcy takich zamówień, co daje rocznie ponad 210 milionów paczek. Administracja amerykańska nieświadomie lub nie, dzięki zmianom w cłach, uderza również w popularność chińskich, niskobudżetowych zakupów, które często odbijają się na jakości.
Hejt na Shein i Temu – toksyczne towary i manipulacje marketingowe
W ostatnich latach jakość produktów z chińskich platform była wielokrotnie podważana. Fundacja Warentest przebadała w 2025 roku 162 produkty z Temu i stwierdziła, że większość z nich nie spełniała unijnych norm bezpieczeństwa. Z kolei Federacja Konsumentów alarmowała, że ponad połowa ubrań i dodatków z Shein oraz Temu zawierała metale ciężkie groźne dla zdrowia.
Co gorsza, platformy te stosują agresywne techniki marketingowe, tzw. dark patterns – takie jak koła fortuny czy sztuczne promocje, które wprowadzają konsumentów w błąd i potęgują impulsywne zakupy. Psychoterapeutka Natalia Kiedyk ostrzega, że skutkiem mogą być uzależnienia od niekontrolowanego kupowania, zwłaszcza u młodszych osób.
Dodatkowo na jesieni 2025 roku francuskie służby celne ujawniły w jednej z przesyłek budzące kontrowersje zabawki, bardzo przypominające lalki erotyczne dla dzieci, co wywołało skandal i nasiliło krytykę wobec Shein.
Europa stawia opór chińskim fast fashion i wprowadza cła
Ten sam okres zbiegł się z otwarciem pierwszego sklepu stacjonarnego Shein we Francji, które wywołało protesty i kontrowersje. Francuska prokuratura wszczęła dochodzenie wobec chińskich platform takich jak Shein, Temu, AliExpress i Wish. Coraz częściej padają postulaty nałożenia surowych ograniczeń lub całkowitego zakazu ich działalności w Europie.
Unia Europejska już od dłuższego czasu pracowała nad mechanizmami ograniczającymi masowy napływ tanich przesyłek z Chin. W 2025 roku do Europy weszło ponad 4 miliardy drobnych paczek o wartości do 150 euro, co zagraża lokalnym rynkom i standardom.
Od 1 lipca 2026 roku na zakupy z platform Shein, Temu czy AliExpress nakładane jest dodatkowe cło w wysokości 3 euro za każdą kategorię produktów w zamówieniu do wartości 150 euro. Nowe regulacje nakładają też odpowiedzialność na platformy za to, by oferowane produkty były zgodne z europejskimi standardami bezpieczeństwa.
Shein pod kreską. Firma rozważa podwyżki cen
Firmowe wyniki Shein za pierwszy kwartał 2026 roku pokazują wyraźny spadek kondycji finansowej. Strata w USA sięgnęła aż 99 milionów dolarów, co stanowi prawie 25 proc. zysku wypracowanego w całym 2025 roku, który wyniósł 395 milionów dolarów.
W obliczu trudnej sytuacji, Shein rozważa różne scenariusze, w tym podniesienie cen na niektórych rynkach, aby odbudować rentowność. Mimo strat, platforma może się pochwalić wzrostem liczby użytkowników – na początku 2026 roku liczba klientów w USA wzrosła o 16 proc., osiągając 281 milionów, co przełożyło się na ponad milion zamówień miesięcznie.
Firma musi jednak liczyć się z dalszymi ograniczeniami, które mogą jeszcze bardziej pogorszyć wyniki, zwłaszcza że planuje debiut na giełdzie w Hongkongu. Już w połowie lipca odnotowano 20-procentowy spadek liczby drobnych zamówień z zagranicy, co oznacza, że za rok może ich być nawet miliard mniej.
