Michał Wawer nie szczędził słów krytyki podczas konferencji prasowej, gdzie podkreślił, że niska dzietność w Polsce to efekt dyskryminacji mężczyzn. Jego zdaniem, mężczyźni po rozwodzie mają ograniczone prawa do kontaktów z dziećmi, a ponadto łatwiej jest im zarzucić przemoc domową i założyć tzw. Niebieską Kartę. Na komentarz w tej sprawie zdecydowała się Magdalena Biejat, która stanowczo odniosła się do zarzutów posła Konfederacji.
W Polsce trwa dyskusja na temat spadającej liczby urodzeń – według danych GUS za 2025 rok współczynnik dzietności wynosi zaledwie 1,068. W celu zastępowalności pokoleń, na jedną kobietę powinno przypadać około 2,1 dziecka. Michał Wawer postanowił nawiązać do tej kwestii, twierdząc, że mężczyźni rezygnują z posiadania potomstwa przez "niesprawiedliwy system".
Michał Wawer krytykuje ograniczenia dla ojców po rozwodach
Podczas swojego wystąpienia poseł przedstawił obraz sytuacji, w której ojciec po rozstaniu z partnerką ma mocno ograniczone możliwości bycia aktywnym tatą. – Za samo bycie mężczyzną, jego kontakty z dziećmi mogą zostać ograniczone niemal do zera lub zaledwie jednego weekendu na dwa tygodnie, a dodatkowo łatwo może zostać niesłusznie uznany za sprawcę przemocy domowej, bazując jedynie na słowach bez dowodów – wyliczał polityk. Nie ominął również tematu alimentów. – Będzie zmuszony płacić wysokie alimenty, mimo braku kontroli nad tym, jak są one wykorzystywane – czy rzeczywiście na potrzeby dzieci, czy raczej na prywatne wydatki byłej partnerki – dodał z goryczą.
– Jeśli system działa w ten sposób, dyskryminując ojców, to nic dziwnego, że młodzi mężczyźni będą się długo zastanawiać, zanim zdecydują się na małżeństwo czy założenie rodziny – podsumował Wawer.
Magdalena Biejat odpowiada posłowi – nie przebiera w słowach
W odpowiedzi na słowa Michała Wawra, Magdalena Biejat nie pozostała obojętna. W ostrych słowach zwróciła uwagę, że to politycy Konfederacji często odstraszają kobiety od zakładania rodziny. – Wbrew tym wyssanym z palca obawom większość polskich mężczyzn pragnie być dobrymi ojcami i partnerami – podkreśliła. Według niej, ci mężczyźni potrzebują nie mniej, a więcej wsparcia w postaci dostępu do przystępnych cenowo mieszkań oraz stabilnej, dobrze płatnej pracy na uczciwych warunkach, a nie cofania ochrony dla dzieci i ofiar przemocy.






