Bydgoska firma Pesa wykonała ważny krok, przejmując niemieckiego producenta tramwajów z Lipska, co spotkało się z entuzjazmem lokalnych władz. Ten ruch to tylko jeden z przykładów rosnącej aktywności polskich przedsiębiorstw na niemieckim rynku.
Już pod koniec zeszłego roku Pesa, znany producent pojazdów szynowych, podpisała umowę, na mocy której objęła 100% udziałów w spółce HeiterBlick z Lipska. Transakcja została oficjalnie zamknięta na początku lipca 2026 roku. Lokalna gazeta "Leipziger Volkszeitung" podkreśla, że tego typu przejęcia polskich firm w Niemczech to zjawisko coraz bardziej powszechne.
Pesa ratuje fabrykę i 250 miejsc pracy w Lipsku
Jak ocenia Krzysztof Zdziarski, prezes Pesy, połączenie potencjałów obu firm stworzy synergię, która pozwoli umocnić pozycję na europejskim rynku:
„Wierzymy, że współpraca między Pesa a HeiterBlick to doskonałe uzupełnienie kompetencji i wymiana doświadczeń, które są kluczowe dla rozwoju”
Dla miasta Lipsk ta transakcja ma ogromne znaczenie, ponieważ zagrożona była produkcja tramwajów XXL, kluczowych dla miejskiego transportu. Wiosną 2025 roku HeiterBlick ogłosił upadłość, co groziło utratą prawie 250 miejsc pracy. Polski koncern uratował więc nie tylko firmę z tradycjami, lecz także miejscowy rynek pracy oraz ciągłość dostaw tramwajów.
Polskie firmy coraz śmielej inwestują za Odrą
Pesa jest tylko jednym z przykładów polskiej ekspansji. Nasilający się trend na przejmowanie niemieckich przedsiębiorstw napędza częściowo słabsza kondycja gospodarcza Niemiec i zmiany pokoleniowe w firmach rodzinnych. Ponadto, kryzys przywództwa sprzyja inwestycjom z Polski, które często obejmują małe i średnie firmy z tak zwanego "Mittelstandu".
Przykłady? Powszechnie znany jest zakup przez Orlen sieci stacji Star, z kolei Synthos przejął zakłady kauczuku w Schkopau. Morliny zainwestowały w Wolf Group, a słynąca ze słodyczy spółka Colian zintegrowała się z niemieckim Gubor Schokoladen.
Według danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego w 2025 roku polskie firmy zrealizowały 45 transakcji zagranicznych, z czego 9 dotyczyło Niemiec, a ich wartość przekroczyła miliard dolarów.
Różnorodność transakcji i ich znaczenie
Inne głośne przejęcia to zakup niemieckiej grupy turystycznej Invia przez Wirtualną Polskę czy zakup serwisanta instalacji OZE BWTS GmbH przez ZPUE. Znana polska firma IT Transition Technologies nabyła firmę technologiczną x-Info Wieland Sacher, a Spyrosoft objął kontrolę nad dostawcą usług inżynieryjnych i IT – Embeddeers.
Co więcej, Grupa Trend kupiła producenta świec i zapachów Gala Group, a niemieckie media z humorem komentują to jako nadchodzący "polski atak". Premier Donald Tusk skomentował to krótko i z dumą: "Polska idzie po swoje".
Dlaczego polskie firmy inwestują za granicą?
Kamil Sobolewski z Pracodawców RP tłumaczy, że przejęcia służą pozyskaniu majątku produkcyjnego, dostępu do nowych klientów oraz wartościowych marek. Podkreśla, że każda inwestycja musi być przemyślana, z jasno określoną strategią i celami, by zainwestowane środki zwróciły się z zyskiem.
Ekspert dodaje, że polskie firmy często korzystają ze wsparcia instytucji rozwojowych, takich jak Fundusz Ekspansji Zagranicznej w ramach Polskiego Funduszu Rozwoju.
Nie tylko pieniądze – transfer wiedzy i rosnące ambicje
Ekspansja na rynki zagraniczne to także okazja do zdobycia nowych technologii i know-how, budowania kompetencji menedżerów i rozwijania innowacji. Sobolewski zauważa jednak, że Polska przez lata była raczej odbiorcą inwestycji, co powodowało znaczący odpływ dywidend do zagranicznych właścicieli:
„Zagraniczne firmy co roku wyprowadzają z Polski około 140 mld zł, podczas gdy polskie przedsiębiorstwa za granicą zyskują raportowane 10 mld zł.”
Według niego, przy rozsądnych inwestycjach zagranicznych następuje wartościowy transfer technologiczny, jednak często przejęcia służą przede wszystkim zwiększeniu skali i dostępu do nowych rynków.
Obecna sytuacja gospodarcza w naszym kraju sprzyja rodzimym firmom, które szukają sposobów na dywersyfikację działalności i expandują z determinacją:
„Dobrze zarządzane przedsiębiorstwa są dziś na fali i stają się swego rodzaju drapieżcami — co w dobrym słowa znaczeniu oznacza, że to my inwestujemy na zewnątrz, a nie tylko zagraniczne firmy inwestują u nas.”
Dominują globalne potęgi, ale polskie firmy się rozwijają
Wielkie inwestycje nadal należą do gigantów z USA i Chin – na przykład JD.com wykupił za 2,2 mld euro sieci Media Markt i Saturn, a także posiada udziały w porcie w Hamburgu i koncernie Mercedes-Benz Group. Mimo to polskie firmy mają swoje nisze, szczególnie w segmencie MŚP.
Ekspert podkreśla, że sukces zależy od umiejętności korzystania z zalet wspólnego rynku UE i adaptacji produktów na różne rynki. Szczególnie sektor spożywczy, dzięki wysokiej jakości polskich produktów, ma szanse na skuteczny rozwój bez konieczności konkurowania jedynie ceną.
Jednakże wciąż więcej inwestycji zagranicznych trafia do Polski niż na odwrót. Różnica jest istotna – zagraniczne firmy inwestują u nas około 400 mld dolarów, a polskie przedsiębiorstwa za granicą zaledwie niecałe 50 mld dolarów. To pokazuje, że polska ekspansja dopiero nabiera tempa.
Coraz wyraźniej widać, że rodzimy biznes stawia na globalny wzrost i zdobywanie nowych terenów, nie bojąc się konkurencji i nowych wyzwań.
