Kierowcy przemierzający jeden z odcinków drogi mają powód do ostrożności – kamery rejestrują tam średnio aż 107 przekroczeń prędkości każdego dnia. Dlaczego akurat na tym fragmencie drogi liczba wykroczeń jest tak wysoka? Główną przyczyną wydaje się być podchwytliwe ograniczenie prędkości, które wprowadza kierowców w błąd.
W Polsce trwa intensywny rozwój systemu odcinkowego pomiaru prędkości. Za kwotę prawie 85 milionów złotych do końca czerwca planowane jest uruchomienie aż 43 nowych punktów kontrolnych. Po zakończeniu inwestycji liczba odcinków monitorowanych wzrośnie do 114, a ich łączna długość sięgnie aż 670 km.
Rekordowy odcinek A4 Kostomłoty – Kąty Wrocławskie z mylącym ograniczeniem prędkości
Nowe urządzenia to ważna informacja dla użytkowników dróg, jednak nie można zapominać o istniejących już punktach pomiarowych, które wciąż są bardzo skuteczne. Już w 2025 roku zarejestrowały one 470,5 tysiąca wykroczeń, co oznacza wzrost o około 100 tysięcy względem poprzedniego roku.
Najwięcej wykroczeń w 2025 roku odnotowano na odcinku autostrady A4 między Kostomłotami a Kątami Wrocławskimi. Z tego miejsca do bazy trafia aż 39 175 naruszeń, co przekłada się na około 107 zdjęć dziennie i niemal 5 pojazdów przekraczających prędkość co godzinę. Sporym wyzwaniem dla kierowców jest obniżone ograniczenie do 110 km/h – podczas gdy na autostradzie zwykle dozwolona jest prędkość 140 km/h.
Inne miejsca z dużą liczbą wykroczeń to OPP na Drogowej Trasie Średnicowej w Katowicach (35 421 zdjęć) oraz odcinek na trasie S8 w Wyszkowie z 34 814 naruszeniami.
Dlaczego kierowcy łamią prędkość na odcinkach pomiarowych?
Najczęstsze błędy popełniane przez kierujących w związku z odcinkowymi pomiarami prędkości to:
- hamowanie tylko przed kamerą na początku i końcu odcinka, zapominając że liczy się średnia prędkość na całym jego dystansie, obliczana na podstawie czasu przejazdu,
- ignorowanie faktu prowadzenia pomiaru na dłuższym odcinku, przez co po pewnym czasie przyspieszają i przekraczają dopuszczalną prędkość,
- nieznajomość aktualnego ograniczenia prędkości obowiązującego na danym fragmencie drogi, co skutkuje nieświadomym przekraczaniem szybkości.
Potężna liczba mandatów i wyzwania z ich ściągalnością
Dane Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego pokazują, że w 57,9% przypadków kierowcy przekraczają prędkość o 11-20 km/h, co skutkuje mandatem do 200 zł i maksymalnie 3 punktami karnymi. Co ciekawe, 4% kierowców jedzie aż o ponad 41 km/h za szybko.
Należy jednak pamiętać, że z 470,5 tysięcy wykroczeń nie każde kończy się nałożeniem mandatu. Obecna ściągalność kar z odcinkowych pomiarów prędkości wynosi około 60%, co oznacza, że niemal 40% wykroczeń nie skutkuje wpływem pieniędzy do budżetu.






