"Czy naprawdę musi dojść do tragedii, aby sytuacja uległa zmianie?" – to pytanie pojawia się w komunikacie dotyczącym niebezpiecznego zachowania na polskich autostradach. Pomimo mandatów problem nadal narasta, stwarzając realne zagrożenie na drogach.

Obecnie problem dotyczy szczególnie autostrady A18 i nielegalnego otwierania bram awaryjnych, które kierowcy z okolicznych miejscowości wykorzystują w sposób niewłaściwy. GDDKiA w Zielonej Górze ostrzega, że taka nieodpowiedzialność stanowi poważne ryzyko wypadku.

„Miejscowi kierowcy” a niekontrolowane otwieranie bram awaryjnych

Na trasie A18 dochodzi do masowego otwierania bram awaryjnych, a zjawisko jest dalekie od pojedynczych incydentów. Najbardziej zaskakujące jest to, że w zdecydowanej większości to właśnie kierowcy z okolicznych miejscowości podejmują takie działania – znają lokalne drogi i szukają skrótów czy nielegalnych wjazdów. Zabezpieczenia instalowane na tych bramach są często dewastowane i nie przynoszą skutku.

Co więcej, zdarza się, że osoby zbierające grzyby czy jagody zostawiają pojazd na pasie autostrady, a następnie przez bramę idą do lasu, całkowicie ignorując przepisy i narażając siebie oraz innych na poważne niebezpieczeństwo.

GDDKiA wzywa do wzmożonych patroli i odpowiedzialności

Dyrekcja ds. Dróg w Zielonej Górze przyznaje, że dotychczasowe metody walki z tym problemem zawiodły. Mandaty ani działania ścigające nie powstrzymują sprawców. W związku z tym postanowiono zaostrzyć współpracę ze służbami mundurowymi i zaapelowano do policji o intensyfikację patroli w rejonie wspomnianych miejsc. GDDKiA ponadto prosi kierowców o zachowanie czujności i zgłaszanie przypadków nielegalnego otwierania bram.

Dlaczego otwieranie bramy awaryjnej jest tak groźne?

Powody są co najmniej dwa – wyjaśnia GDDKiA. Po pierwsze, pojazdy wjeżdżające przez takie bramy omijają oficjalne pasy włączania się do ruchu, co stwarza bezpośrednie zagrożenie. Auto może włączyć się prosto pod koła samochodów jadących z prędkością nawet 140 km/h, co niemal gwarantuje wypadek.

Po drugie, taka otwarta brama to luka w ogrodzeniu autostrady, przez którą mogą przedostać się dzikie zwierzęta – łosie czy dziki. Zderzenie z nimi przy dużej prędkości zwykle kończy się katastrofą drogową, często o tragicznym skutku.

Otwieranie bram awaryjnych – wykroczenie lub przestępstwo z poważnymi konsekwencjami

Bramy awaryjne służą wyłącznie służbom ratunkowym i muszą pozostawać zamknięte, gdy nie ma zagrożenia lub wypadku. Ich nieuprawnione otwieranie jest traktowane jako wykroczenie z mandatem od 500 do nawet 5000 zł, a w niektórych przypadkach może stanowić przestępstwo.

Według prawa, konsekwencje mogą obejmować:

  • zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, zagrożony karą do 8 lat pozbawienia wolności,
  • zarzut wywołania katastrofy w ruchu lądowym, za co grozi kara do 12 lat więzienia, jeśli zdarzenie skutkuje śmiercią lub poważnym uszczerbkiem na zdrowiu,
  • możliwość nałożenia regresu finansowego sięgającego milionów złotych od zarządcy drogi lub ubezpieczycieli za uszkodzenia infrastruktury i odszkodowania dla poszkodowanych.

Dla bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu, GDDKiA apeluje do świadków tego niebezpiecznego procederu o natychmiastowe zgłaszanie incydentów odpowiednim służbom – może to pomóc w wyeliminowaniu tych niebezpiecznych praktyk i zapobieganiu tragicznych wypadków.

Share.
Leave A Reply

Exit mobile version