15-letnia Maja podróżowała autobusem MZK z Łodygowic do Żywca. Przed wyjazdem zakupiła bilet przez aplikację za 2,70 zł, sądząc, że wszystko zostało załatwione zgodnie z przepisami. Niestety, kontrola zakończyła się wystawieniem wezwania do zapłaty na kwotę aż 353 zł.
Cała sytuacja stała się głośna, gdy ojciec nastolatki, Maciej Grzegorzek, zdecydował się opisać ją na swoich profilach społecznościowych. Mężczyzna wyjaśnił, jak jego córka została potraktowana podczas kontroli.
„Moja 15-letnia córka jechała autobusem MZK Żywiec. Nie jechała bez biletu, nie próbowała nikogo oszukać. Bilet kupiła w aplikacji, miała przy sobie ważną legitymację szkolną i była pewna, że postąpiła prawidłowo. Podczas kontroli okazało się jednak, że wybrała niewłaściwy rodzaj biletu” – zaznaczył ojciec. Różnica wynosiła zaledwie 30 groszy, a nie kilka złotych, jak można by się spodziewać.
Pomimo posiadania dokumentu uprawniającego do ulgi i opłacenia biletu, kontrolerzy stwierdzili, że nastolatka nie miała ważnego biletu i nałożyli na nią wezwanie na 353 zł, w tym 350 zł stanowiła kara dodatkowa.
Telefon pełen łez i niedowierzania
Dla rodziny najbardziej bolesne były emocje, które przeżywała dziewczyna. „Najgorszy był telefon od zasmuconej i zapłakanej 15-latki, która czuła się przerażona, zawstydzona i przekonana, że zrobiła coś złego”, mówi ojciec. Podkreśla, że dziecko uczciwie zapłaciło za bilet i nie chciało nikogo oszukać, a mimo tego zostało potraktowane jak oszustka. Zadaje też pytanie o zdrowy rozsądek i ludzkie podejście w takich sytuacjach.
Mężczyzna zaznaczył, że chce zwrócić uwagę na ten problem i sprawdzić, czy inne osoby także spotkały się z podobnym traktowaniem.
Pod postem szybko pojawiła się burza komentarzy. Wielu internautów sugerowało, że takie sytuacje nie powinny pozostać bez reakcji. „W takiej sytuacji ja bym złożyła skargę do odpowiednich władz. Za brak biletu rozumiem karę, ale za taką drobną pomyłkę? Nie do przyjęcia”, napisała jedna z komentujących osób.
Zadją się władze i przewoźnik
Sprawa zyskała duże zainteresowanie i dotarła do lokalnych urzędników, którzy nie pozostali obojętni na opisany problem.
Burmistrz Żywca ostro zareagował na wysokie kary za drobne pomyłki i złożył wniosek do zarządu MZK o anulowanie takich opłat dodatkowych
Po pewnym czasie przewoźnik poinformował o swojej decyzji. „W związku z zaistniałą sytuacją i wystawianiem opłat dodatkowych z powodu niewielkich różnic w opłatach za bilety, podjęto decyzję o anulowaniu tych kar” – czytamy.
Na temat wypowiedział się także przedstawiciel firmy kontrolującej bilety, który podkreślił, że kontrolerzy działali zgodnie z obowiązującymi przepisami i zasadami.
„To nie kwestia serca, lecz wykonywania obowiązków zgodnie z wytycznymi. Gdyby mieli odstępować od zasad, byłoby to naruszenie przepisów”, wyjaśnił przedstawiciel CPW.
Jeśli masz podobne doświadczenia lub chcesz podzielić się opinią, zapraszamy do komentowania lub kontaktu z redakcją – gwarantujemy anonimowość.
