Ostatnie słowa Ewy Woydyłło wypowiedziane w podcaście "Trzeci serwis" wzbudziły falę krytyki wobec cenionej dotąd psycholożki i terapeutki. Czy jedno kontrowersyjne nagranie może zburzyć wieloletni autorytet ekspertki?

W trakcie podcastu Ewa Woydyłło ostro skomentowała Iga Świątek, nazywając ją "głupiutką, przestraszoną dziewczyną". Ponadto obraźliwie wypowiedziała się o Arynie Sabalence, używając m.in. wyrażeń "russka baba" oraz "ordynus", a także krytykowała zewnętrzny wygląd tenisistki. W sieci zawrzało, a po licznych negatywnych reakcjach producenci podcastu zdecydowali się usunąć odcinek.

Co na to ekspertki od wizerunku?

Ewa Woydyłło to doktor nauk psychologicznych, znana specjalistka od uzależnień i autorka wielu publikacji. Jej opinia była przez lata wysoko ceniona, jednak po ostatnim wywiadzie wielu słuchaczy poczuło się zawiedzionych. Wielu krytyków zwraca uwagę, że jedno nagranie z tak ostrymi wypowiedziami może zagrozić jej pozycji.

Marta Rodzik, ekspertka PR, podkreśla, że choć jedna kontrowersyjna wypowiedź nie musi raz na zawsze pogrzebać kariery, to jednak zaufanie jest kluczowe w pracy eksperta. Obrażające stwierdzenia czy oceny wykraczające poza kompetencje mogą negatywnie wpłynąć na postrzeganie specjalisty przez publiczność.

Jednak jak zauważa, o trwałym uszczerbku na reputacji decydują również inne czynniki – m.in. reakcje środowiska, ewentualne przeprosiny i to, czy podobne sytuacje mają charakter incydentalny czy powtarzalny. Zatem jedno zdarzenie może naruszyć wizerunek i rozczarować fanów, ale nie musi przekreślić całej wieloletniej pracy.

Wizerunkowa lekcja dla osób publicznych

Podobnie uważa Ewelina Salwuk-Marko, specjalistka ds. PR i kreowania wizerunku. Zwraca uwagę, że Woydyłło ma za sobą imponujący dorobek i odegrała ważną rolę w popularyzacji psychologii, dlatego nie powinno się oceniać całej jej kariery przez pryzmat jednej kontrowersyjnej rozmowy. Mimo to sama była zaskoczona tak ostrym językiem użytym wobec sportowców oraz koleżanki z branży, co odbiega od dawnych standardów wypowiedzi ekspertki.

Ekspertka tłumaczy, że czasem autorytet sprawia, że specjalista czuje się upoważniony do bardziej zdecydowanego, nie zawsze jednak odpowiedniego, wyrażania opinii. Największym problemem nie jest sama krytyka, lecz ton oraz forma jej przekazu, która może odciągnąć uwagę od merytorycznej debaty.

Salwuk-Marko przypomina też o etyce zawodowej – wzajemny szacunek między ekspertami oraz odpowiedzialność za publiczne słowa to fundamenty zawodu psychologa. Publiczne deprecjonowanie innych specjalistów, szczególnie bez pełnej wiedzy o ich pracy, rodzi poważne wątpliwości moralne.

Oczekiwania wobec psychologa to nie tylko kompetencje, ale także empatia i odpowiednia komunikacja. To właśnie te wartości mogły zostać nadszarpnięte przez ostatnie wypowiedzi Ewy Woydyłło, wywołując silne emocje w środowisku i wśród opinii publicznej.

Ekspertka podkreśla, że nie chodzi o to, czy specjalista ma odważne poglądy, ale o sposób ich prezentowania. Gdy język staje się nieadekwatny i sprzeczny z wcześniej reprezentowanymi wartościami, reputacja może ucierpieć. Jedna emocjonalna wypowiedź może zdominować opinie o całej karierze, nawet jeśli dorobek naukowy pozostaje niezaprzeczalny.

Salwuk-Marko przestrzega, że autorytet nie daje immunitetu przed konsekwencjami słów. Szczególnie w dobie mediów i internetu, gdzie emocje szybko rozprzestrzeniają się i kształtują narrację wokół danej osoby. W związku z tym każdy ekspert musi stale potwierdzać swoje zaufanie publiczne przy każdej kolejnej wypowiedzi.

Share.
Leave A Reply

Exit mobile version