W 11. sezonie „Rancza” pojawia się ogromne zainteresowanie postacią Kusego, którą niegdyś kreował Paweł Królikowski. Fani zastanawiają się, jak serial poradzi sobie z wątkiem swojego ulubionego bohatera po śmierci aktora.
„Ranczo” powraca na ekran po dziesięciu latach przerwy, a jedna z postaci budzi szczególne emocje – to Kusy, którego od 2020 roku nie ma już wśród nas z powodu śmierci Pawła Królikowskiego. W mediach pojawiły się nowe informacje na temat decyzji twórców dotyczących jego roli.
Jaka przyszłość czeka Kusy w „Ranczu”?
Według nieoficjalnych doniesień, produkcja nie zamierza powierzać roli Kusego innemu aktorowi. Po odejściu Pawła Królikowskiego rozważano różne opcje – od użycia nowoczesnych efektów cyfrowych po obsadzenie nowej osoby. Obecnie jednak najpoważniejszym rozwiązaniem jest pozostawienie postaci bez zastępstwa, co jest jednocześnie najbardziej naturalne i trudne do realizacji.
„Nie mogę zdradzać szczegółów, ale reżyser Wojciech Adamczyk obiecał, że nie zamierza zastępować zmarłych aktorów nowymi twarzami. Słowa dotrzymał i Kusy nie pojawi się w nowej odsłonie w innym wykonaniu. Nie możemy jednak jeszcze powiedzieć, jak dokładnie ten wątek zostanie przedstawiony.”
Jak przekazuje osoba związana z produkcją, widzowie na razie nie mogą spodziewać się pełnych wyjaśnień dotyczących sposobu, w jaki postać Kusego zostanie ukazana w serialu.

Co nas czeka w kolejnej odsłonie kultowego „Rancza”?
Pod koniec 2025 roku ujawniono, że serial powróci w formie spin-offu, mającego domknąć niezamknięte historie. Dlatego też fani z niecierpliwością śledzą każdą wiadomość z planu.
W nowych epizodach pojawią się m.in. Violetta Arlak, Artur Barciś, Magdalena Kuta, Jacek Kawalec, Marta Chodorowska, Cezary Żak, Grażyna Zielińska, Katarzyna Żak oraz Ilona Ostrowska. Prace na planie trwają pełną parą, a obsada i ekipa są w znacznej mierze ta sama, dzięki czemu klimat Wilkowyj pozostanie niezmieniony.
Produkcja zdradziła również, że w jednym z odcinków pojawi się scena nawiązująca do pierwszego odcinka serialu sprzed dwudziestu lat, co z pewnością ucieszy wiernych fanów.






