Komisja Europejska zdecydowanie zatrzymała rozpędzonego giganta chińskiego rynku online. AliExpress otrzymał karę wycenioną na 550 milionów euro. Powodem jest łamanie unijnych przepisów oraz brak odpowiednich działań w przypadku zalewu nielegalnych, niebezpiecznych i podrabianych produktów pojawiających się na platformie.

Ta ogromna grzywna to wynik długotrwałego śledztwa, które wykazało poważne niedociągnięcia w systemie kontroli i moderacji popularnego sklepu internetowego, znanego nie tylko w Polsce, ale i całej Europie.

Za mało zasobów na walkę z chaosem

Podstawową przyczyną nakazanej kary jest nieprzestrzeganie unijnego aktu o usługach cyfrowych (DSA). Dochodzenie wykazało, że AliExpress nie podejmował wystarczających działań, by redukować ryzyko występowania nielegalnych produktów w swoim asortymencie. Firma zbyt mocno ufała skuteczności swoich algorytmów, a jednocześnie dysponowała zbyt małą liczbą moderatorów, by efektywnie kontrolować miliony sprzedających.

Co więcej, system rekomendacji i reklam na platformie czynnie promował nielegalne towary w kierunku klientów, zanim zostały one usunięte. Władze AliExpress zdawały się bazować na niedoskonałych wskaźnikach, które nie oddawały prawdziwego rozmiaru problemu.

Eksperci unijni potwierdzili, że pomimo rzekomych prób poprawy, zakazane produkty wciąż swobodnie trafiały do odbiorców.

Niebezpieczne zabawki i brak konsekwencji

Komisja Europejska wymieniła cztery kluczowe uchybienia AliExpress, które uderzają w fundamenty działania platformy:

  • Skandaliczne zaniedbania w wykrywaniu zagrożeń: niebezpieczne kosmetyki, toksyczne zabawki dla dzieci czy rażące podróbki pozostawały na stronie przez długie tygodnie, mimo że miały zostać zablokowane.
  • Iluzoryczne sankcje: sprzedawcy oferujący zakazane produkty pozostawali często aktywni, gdyż kary istniały jedynie na papierze.
  • Celowe błędy w kategoryzacji: oszuści umieszczali towary w niewłaściwych działach, by uniknąć surowych kontroli – system platformy tego nie wychwytywał przed publikacją ofert.
  • Zawodne mechanizmy ochrony marek: system autoryzacji okazał się nieskuteczny, narażając legalne firmy i klientów na nieuczciwą konkurencję z podróbkami.

Reakcja AliExpress: Kary przesadzone

AliExpress szybko odniósł się do decyzji Komisji Europejskiej, zapowiadając szczegółową analizę i rozważenie dalszych działań.

„Nie zgadzamy się z dzisiejszą decyzją i uważamy, że nałożona kara jest nieproporcjonalna oraz nie uwzględnia naszych dotychczasowych działań i znacznych usprawnień, które wprowadziliśmy. Starannie analizujemy decyzję i rozważamy wszystkie dostępne opcje” – czytamy w oświadczeniu przesłanym przez firmę.

Co czeka AliExpress dalej?

Wysokość grzywny uwzględnia okres trwania naruszeń, sięgający do połowy 2025 roku, oraz powagę sprawy. Kara mogła być jeszcze wyższa, ale wzięto pod uwagę, że regulacje DSA mają jeszcze charakter nowatorski.

To jednak nie koniec trudności dla AliExpress. Do 20 października 2026 roku platforma ma obowiązek przedstawić Komisji szczegółowy plan naprawczy, który określi konkretne działania mające zlikwidować wykazane zagrożenia. Bruksela wyznaczy potem termin realizacji tych zmian, a niespełnienie wymagań może skutkować kolejnymi, poważnymi sankcjami finansowymi.

Share.
Leave A Reply

Exit mobile version