Ernestyna Potowska-Rose to niezwykła postać, o której często zapomina historia. Jej nazwisko nie pojawia się w szkolnych podręcznikach, choć odegrała kluczową rolę w walce o prawa kobiet. Gdyby żyła współcześnie, z pewnością byłaby celem ostrych komentarzy ze strony konserwatywnych krytyków, ponieważ wiele z jej ówczesnych poglądów byłoby dla nich prowokacją. Mimo że minęło już 133 lata od jej śmierci, idee propagowane przez Ernestynę wciąż pozostają aktualne i inspirujące.

Ta wybitna Polka pochodziła z bardzo tradycyjnej, ortodoksyjnej rodziny żydowskiej. Jej ojciec był rabinem, co oznaczało rygorystyczne przestrzeganie nakazów religijnych oraz oczekiwania dotyczące zachowania, zwłaszcza wobec dziewczynek. Jak sama wspominała, jej ojciec powtarzał, że dziewczynki nie mają prawa zadawać pytań. To właśnie ta restrykcja stała się zapalnikiem jej buntu oraz walki o prawa kobiet i wolność religijną.

Przedstawiamy historię niezwykłej kobiety, która z odwagą stawiła czoła patriarchalnej rzeczywistości i energicznie dążyła do zmiany społecznej.

Wychowanie w surowych warunkach religijnych

Ernestyna urodziła się w 1810 roku w Piotrkowie Trybunalskim jako córka prominentnego rabina. Jej matka wywodziła się z majętnej rodziny kupieckiej. Mimo że w ówczesnej społeczności żydowskiej edukacja dziewcząt była bardzo ograniczona, ojciec zadbał, aby nauczyła się czytać Torę po hebrajsku. Już jako pięciolatka zaczęła kwestionować nierówne traktowanie kobiet i buntować się przeciw podporządkowaniu ich mężczyznom. Wielokrotnie dyskutowała i zadawała pytania, co bywało źródłem konfliktów z ojcem, który powtarzał jej, że młode panie nie muszą rozumieć religijnych zasad, lecz po prostu je akceptować.

Po śmierci matki, gdy miała 15 lat, ojciec próbował wydać ją za mąż, licząc na kontrolę nad jej życiem i majątkiem po matce. Ernestyna sprzeciwiła się temu, zerwała zaręczyny i odważyła się walczyć w sądzie o odzyskanie należnego jej posagu — niezwykły czyn, jeśli wziąć pod uwagę ówczesne ograniczenia prawne kobiet. Wygrała, jednak została wykluczona z rodzinnego domu i opuściła rodzinne miasto, by szukać lepszej przyszłości, jednocześnie promując swoje odważne idee.

Choć uznawała się za ateistkę, nigdy nie wyrzekła się swojego żydowskiego dziedzictwa. Nazywała siebie „dzieckiem Izraela” i podkreślała swoją więź z obydwoma narodami — polskim i żydowskim. Swoje życie poświęciła walce o równość i wolność, początkowo w Niemczech.

Podróże i ewolucja idei

Ernestyna rozpoczęła swoją wędrówkę od Berlina, gdzie ze względu na pruskie prawo jako Żydówka nie mogła swobodnie żyć i pracować. Uznała to za naruszenie podstawowych praw człowieka i wystosowała list do króla Fryderyka Wilhelma III. Kiedy zaproponowano jej przyjęcie chrześcijaństwa w zamian za pełne prawa obywatelskie, odmówiła z przekonaniem:

„Nie schodziłam z drzewa judaizmu, by teraz wspinać się na gałąź chrześcijaństwa”.

Monarchę zaskoczyła jej stanowczość i pozwolił jej osiedlić się oraz podjąć pracę.

W Berlinie zajmowała się produkcją odświeżaczy powietrza i intensywnie studiowała teksty religijne – judaizm, chrześcijaństwo i islam. Doszła do wniosków, które dla wielu są radykalne nawet dziś. Krytykowała sposób, w jaki wszystkie te religie przedstawiają kobiety jako istoty podporządkowane i mające służyć mężczyznom. Pod jej piórem zaczęły pojawiać się artykuły, a ona sama publicznie dyskutowała z mężczyznami – co w tamtych czasach było społecznie nieakceptowalne.

Po trzech latach przeniosła się do Londynu, gdzie poznała Roberta Owena – krytyka chrześcijaństwa i zwolennika racjonalizmu oraz emancypacji kobiet. Pod jego wpływem Ernestyna ostatecznie publicznie przyznała się do ateizmu i dalej domagała się tolerancji i równouprawnienia.

W Anglii zakochała się w Williamie Rose, z którym zawarła świeży związek małżeński i przyjęła jego nazwisko. W 1836 roku parę i grupę owenistów przywitały Stany Zjednoczone – ich nowy dom. Tam William pracował jako jubiler, a Ernestyna opracowywała i sprzedawała dezodoranty oraz wodę kolońską. Zaangażowali się również w kampanie społeczne przeciw niewolnictwu i na rzecz praw kobiet oraz wolności religijnej.

Boje o równouprawnienie i wolność

W latach 50. XIX wieku w USA Potowska-Rose stała się jedną z czołowych działaczek ruchu praw kobiet. Jej wystąpienia wzbudzały ogromne emocje, bo domagała się równości nie z powodów religijnych, lecz jako oskarżona ateistka — odwołując się do uniwersalnych praw człowieka. Jak podkreślała, odmawianie kobietom praw obywatelskich świadczy o obłudzie mężczyzn, którzy sami te prawa zagwarantowali sobie.

Jej odważne stanowisko spotkało się z falą krytyki. W prasie pojawiały się oskarżenia, że

„kobiety powinny kochać dom i prostotę, a nie być uczone i dowcipne, gdyż wówczas stają się utrapieniem dla męża i otoczenia”

. Takie reakcje tylko wzmacniały Ernestynę i motywowały ją do dalszej walki o uznanie praw wyborczych oraz możliwości rozwodu dla kobiet.

Dziedzictwo, które zasługuje na pamięć

Z czasem Potowska-Rose rozszerzyła swoje działania społeczno-polityczne o aktywny sprzeciw wobec niewolnictwa i dyskryminacji afroamerykańskiej. Pomimo intensywnych ataków pozostała nieugięta, a gdy nie znalazła wsparcia nawet wśród niektórych feministek, wraz z mężem wróciła do Londynu. Nie porzuciła jednak pasji ani działalności publicznej. Do końca życia nie przestawała walczyć o prawa i wolność wszystkich, niezależnie od płci, pochodzenia czy przekonań.

Ernestyna zmarła w 1892 roku w wieku 82 lat. W Stanach Zjednoczonych uznawana jest za ikonę ruchu feministycznego i obywatelskiego. W Polsce niestety pozostaje postacią zapomnianą, a jej odważne idee są wciąż rzadko przywoływane. W czasach, gdy dyskusje o prawach kobiet i roli religii w społeczeństwie powracają z siłą, warto przypomnieć dziedzictwo tej niezwykłej Polki, której niezgoda na niesprawiedliwość i niezłomny duch pozostają niezwykle aktualne.

Share.
Leave A Reply

Exit mobile version