W odpowiedzi na zarzuty dotyczące promowania „leków na Hashimoto” Doda wyraziła zdziwienie, dlaczego oskarżenia padły tylko na nią, a nie na producenta suplementów. Sprawę wyjaśnia specjalistka od prawa.
27 lipca wokalistka usłyszała zarzuty w toczącej się w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Śródmieście sprawie przygotowawczej. Chodzi o reklamę suplementów na chorobę Hashimoto, które Doda promowała, przypisując im lecznicze właściwości. Według prokuratury, w materiałach audiowizualnych nieprawidłowo zapewniano, że suplementy leczą autoimmunologiczne zapalenie tarczycy oraz inne problemy z funkcjonowaniem tarczycy, co stoi w sprzeczności z przepisami ustawy Prawo farmaceutyczne.
Prawniczka zabiera głos na temat oświadczenia Dody
Doda twierdziła w nagraniu, że tylko ona poniosła konsekwencje, a producent suplementów nie został postawiony w stan oskarżenia. Jak podkreśliła, jej zdaniem chodzi o samą osobę, a nie firmę.
Radczyni prawna Aleksandra Powiera, komentując sprawę w nagraniu udostępnionym przez psychiatrę Maję Herman, wyjaśnia, że w polskim prawie karnym odpowiedzialność ponosi osoba fizyczna, a nie przedsiębiorstwa. Każdy influencer jest odpowiedzialny za swoje słowa, a szczególnie osoby o dużym zasięgu powinny działać bardzo rozważnie. Jeśli Dorota lub inny influencer zdecydują się wykorzystać swój wizerunek do promowania produktu w określony sposób, to mogą z tego tytułu ponosić odpowiedzialność.
W prawie cywilnym o odpowiedzialności decyduje powód, który zdaje się uznać, że osoba publiczna o szerokim zasięgu ma większą odpowiedzialność za swoje wypowiedzi niż firma – podkreśla prawniczka.
Maja Herman dodaje, że gdy podpisujemy umowę na reklamę, a firma dostarcza gotowy scenariusz lub tekst, to nie ona, ale twarz promocji odpowiada za finalną treść. To właśnie influencer decyduje, aby użyć swojego wizerunku w taki, a nie inny sposób – konkluduje Aleksandra Powiera.
Doda nie przyznaje się do zarzutów
Zgodnie z art. 130 Prawa farmaceutycznego, przypisywanie właściwości leczniczych produktom nienależącym do kategorii leków grozi karą grzywny. Kary mogą sięgać od 10 do 540 stawek dziennych, a jedna stawka może wynosić od 10 do 2000 zł, dając szerokie rozpiętości.
W oświadczeniu prokuratura poinformowała, że podejrzana nie przyznaje się do postawionych zarzutów i złożyła wyjaśnienia oraz wnioski o przeprowadzenie dowodów.
Doda podkreśla, że w reklamach nie namawiała nikogo do zakupu suplementów. W jednym z nagrań opowiadała własną historię, nie zmuszając nikogo do działania, a choroba Hashimoto, którą ma, jest nieuleczalna – mówiła wokalistka.






