Fani Anny Lewandowskiej zaczęli niepokoić się o stan zdrowia trenerki fitness. W ostatnim emocjonalnym wpisie zdradziła, że nagłe załamanie się samopoczucia pokrzyżowało jej wcześniejsze plany. Gwiazda przyznała, że stres i napięcie mocno odbiły się na jej formie fizycznej.

Anna Lewandowska zazwyczaj pokazuje się z pełną energią, motywacją i pozytywnym podejściem do życia. Tym razem jednak postanowiła podzielić się z obserwatorami bardziej intymnym wyznaniem. Na Instagramie zamieściła relację, w której wyjawiła, że jej stan zdrowia uległ nagłemu pogorszeniu.

Anna Lewandowska otwarcie o swoich problemach zdrowotnych: „Stres mnie po prostu zmiótł”

Na opublikowanym zdjęciu trenerka pozuje w swobodnym domowym stroju – luźnej bluzie i bieliźnie. Jednak to nie fotografia przyciągnęła największą uwagę, lecz szczery opis jej obecnego stanu. Choć rano czuła się lepiej, to w ciągu dnia zdrowie gwałtownie jej się pogorszyło. Lewandowska wskazała, że powodem tego są nagromadzone w ostatnim czasie stres i emocje.

„Jeśli ktoś twierdzi, że emocje i stres nie mają wpływu na ciało i zdrowie, to jestem na to żywym przykładem. Zwykle w ogóle nie choruję, a tu na samej końcówce dopadło mnie coś, co mnie totalnie wykończyło”

– przyznała Anna. Sytuacja jest tym trudniejsza, że już za kilka dni rozpoczyna ważny projekt, do którego intensywnie się przygotowywała. Obecna niedyspozycja napełnia ją rozczarowaniem i smutkiem, zwłaszcza że czas do startu jest bardzo ograniczony.

Na końcu swojego wpisu zwróciła się do fanów z prośbą o wsparcie. Poprosiła o trzymanie kciuków i przesyłanie pozytywnej energii, mając nadzieję, że szybko dojdzie do siebie i będzie mogła w pełni zaangażować się w nadchodzące przedsięwzięcie.

Problemy zdrowotne trenerki nie są nowością – „Organizm dał mi wyraźny sygnał: stop”

To nie pierwszy raz, kiedy Anna otwarcie mówi o swoich kłopotach zdrowotnych. Kilka dni temu przyznała, że zamiast skupić się na ostatnich przygotowaniach do udziału w HYROX-ie, musiała postawić na regenerację i leczenie. Z powodu przebytej infekcji musiała zastosować antybiotykoterapię – coś, co rzadko jej się zdarza. „Nie tak wyobrażałam sobie ostatni etap przygotowań. Po kilku dniach przeziębienia musiałam zacząć brać antybiotyk. Niestety, po wakacyjnej przygodzie z zatkanym uchem, organizm jasno powiedział: stop. I trwa to już od dłuższego czasu” – tłumaczyła wówczas.

Share.
Leave A Reply

Exit mobile version