Metamorfoza Wojciecha Manna nie przestaje budzić emocji. Znany dziennikarz zrzucił aż trzydzieści kilogramów, a jego sposób na sukces jest dużo prostszy, niż można by przypuszczać. Okazuje się, że nie korzystał z żadnych wymyślnych diet czy skomplikowanych metod.
Od lat Wojciech Mann jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskich mediów. Jednak w ostatnim czasie uwagę przyciąga nie tylko jego działalność zawodowa, lecz także wyraźna utrata wagi. Dziennikarz zdecydował się otwarcie opowiedzieć o kulisach swojej przemiany, wracając również do momentów związanych z problemami zdrowotnymi.
Jak Wojciech Mann pozbył się 30 kg? Zmiana nawyków zamiast modnych diet
Wojciech Mann zawsze charakteryzował się charakterystyczną sylwetką, która teraz wygląda znacznie inaczej. Przyznaje, że udało mu się zrzucić aż trzydzieści kilogramów, a jego metoda jest zaskakująco prosta. Jak sam mówi, kluczem była „radykalna dieta”, którą w praktyce stanowiło… po prostu jedzenie mniejszych porcji.
„Udało mi się naprawdę schudnąć i czuję się coraz lepiej. Wszystko dzięki tej radykalnej diecie, która polega na tym, że jem właściwie wszystko, ale w mniejszych ilościach. Na przykład zamiast całego kawałka tortu na kolację, zjadam tylko jego cienki plasterek, dopóki nie poczuję, że mam dosyć” – tłumaczył w poprzednim roku.
Problemy zdrowotne, które zmusiły go do refleksji nad stylem życia
Wojciech Mann niechętnie mówi o swoich dolegliwościach zdrowotnych. Podczas jednego z wywiadów, gdy zapytano go o samopoczucie, odpowiedział krótko, unikając szczegółów. „Jest wygodne angielskie słowo – considering. Bez względu na wszystko, staram się dzielnie radzić sobie z trudnościami” – przyznał.
Wiadomo, że jakiś czas temu dziennikarz miał poważne kłopoty z nogą. W 2023 roku pojawiło się jego zdjęcie, na którym porusza się z pomocą chodzika. Jak się okazało, to było wyzwanie, z którym musiał się zmierzyć.
„Zdecydowałem się pokazać zdjęcie z chodzikiem i napisałem na Facebooku wprost, że mam problemy z nogą. I niech już wszyscy to zaakceptują, bo tak jest. To mi naprawdę pomaga, bo nie muszę udawać, że biegnę, kiedy to niemożliwe” – napisał w swojej książce „Echo”.
Więcej o jego zdrowotnych zmaganiach można przeczytać w dalszych materiałach.






