W okresie wakacji wielu rodziców i uczniów zmaga się z procesem rekrutacji do szkół średnich. Niestety dla niektórych ósmoklasistów to czas rozczarowań, mimo wysokich wyników i świetnych ocen, nie udało się dostać do wybranych liceów.
Coraz częściej rodzice podzielają się swoimi historiami, pełnymi bezradności i złości. Jedną z takich opowieści przekazała pani Anna (imię zmienione).
„Miała świetne wyniki, ale to nie wystarczyło”
Pani Anna pochodzi z województwa pomorskiego. Jej córka ukończyła szkołę podstawową z bardzo dobrymi ocenami i od początku celowała w profil humanistyczny w liceum.
„Mieszkamy na Pomorzu, a moja córka ukończyła ósmą klasę ze średnią ocen 5,5. Na egzaminie ósmoklasisty zdobyła 82% z polskiego, 100% z angielskiego oraz 53% z matematyki, którą zawsze miała trudności. Łącznie miała 150 punktów” – relacjonuje mama dziewczynki.
„W zeszłym roku takie wyniki gwarantowałyby miejsce w wielu szkołach”
Córka pani Anny złożyła aplikacje do dziesięciu liceów, a rodzina była przekonana, że wynik pozwoli jej dostać się choć do jednej placówki.
„Nasze oczekiwania nie były wygórowane – opierały się na progach z poprzedniego roku. Rok temu taka ilość punktów umożliwiłaby dostanie się do ośmiu szkół, a w tym roku nie dostała się nigdzie. Nawet w uzupełniającej rekrutacji nie znalazło się dla niej miejsce. Mam wysłać wzorową uczennicę do branżówki, bo tak działa obecny system?” – pyta z rozgoryczeniem pani Anna.
„W Gdańsku ponad tysiąc uczniów zostało bez szkoły”
Nasza czytelniczka podkreśla, że problem nie dotyczy tylko jej córki. Z informacji jakie otrzymała, po pierwszym etapie rekrutacji aż około 1200 uczniów w Gdańsku nie zdobyło miejsca w żadnej szkole średniej.
„Większość z nich nie dostała się do żadnego liceum. Nie było dodatkowych klas, a w uzupełniającej rekrutacji było około 700 wolnych miejsc, ale tylko 15 z nich przypadało na licea.”
– dodaje.
„Osiem lat ciężkiej pracy mogło pójść na marne”
Pani Anna nie ukrywa ogromnego smutku i strachu o przyszłość córki. Obawia się, że mimo lat starań, plany edukacyjne jej dziecka mogą zostać zniweczone.
„Jestem zdruzgotana. Nie stać mnie na prywatną szkołę, a system zmusza moją córkę do pójścia do branżowego liceum, bo tam znajdzie się dla niej wolne miejsce. Osiem lat pracy i wysokich ocen, a teraz wszystko może się zmarnować. Najbardziej boli mnie córka, która naprawdę na to nie zasłużyła. Nie wiem, co dalej robić” – kończy swój list.
Z dnia na dzień dociera do nas coraz więcej takich historii – uczniów z bardzo dobrymi wynikami, którzy niestety nie dostają się do wymarzonego liceum. Dla wielu rodzin tegoroczna rekrutacja stała się ogromnym źródłem stresu i niepewności dotyczącej dalszej edukacji dzieci.
Masz podobne doświadczenia? Podziel się nimi w komentarzu lub napisz wiadomość do redakcji – gwarantujemy anonimowość.






