Skoda zaprezentowała swój najważniejszy elektryczny model, który ma ambicję wkraczać do segmentu premium – poznajcie Peaq. Choć to marka znana z aut bardziej przystępnych cenowo, ten model pokazuje jej chęć rywalizacji z najlepszymi. Jednocześnie trudno ukryć, że brak tradycyjnego silnika spalinowego trochę zmniejsza efekt „wow”.

  • Nowa Skoda Peaq powstała w duchu stylu Modern Solid.
  • Standardowo oferuje reflektory Matrix LED o wysokiej klasie.
  • Dostępne będą wersje zarówno pięcio-, jak i siedmioosobowe.

W świecie motoryzacji często zdarza się, że producenci nieklasyfikujący się jako premium próbują przełamać ten sufit, wprowadzając modele z aspiracjami na luksus. Niestety efekt bywa różny, a czasem wręcz dramatyczny – jak Ikar szybujący zbyt blisko słońca. Przykładem takiej próby był Volkswagen Phaeton, który próbował połączyć Bentleyowski luksus z marką nastawioną na masowego klienta, co zakończyło się spektakularną porażką na europejskim rynku (choć w Chinach radził sobie lepiej).

Grupa Volkswagen najwyraźniej nie zniechęciła się tamtym doświadczeniem, ponieważ teraz zagościł czeski odpowiednik – Skoda Peaq. Już sama nazwa sugeruje ambicje sięgania wysoko, ale czy auto nie skończy, jak Ikar na bruku?

Skoda Peaq: luksus z Czech o długości niemal pięciu metrów

Obserwując proporcje i design Peaqa, łatwo przywołać skojarzenia z Range Roverem. Nie jest to bezpośrednia kopia, lecz samochód emanuje podobnym, majestatycznym stylem. Ma 4874 mm długości, 1867 mm szerokości, 1664 mm wysokości i rozstaw osi 2965 mm – te wymiary pozostają niezmienione niezależnie od wyboru konfiguracji pięcio- lub siedmioosobowej.

Projektanci kierowali się zasadami Modern Solid. Charakterystyczne cechy auta to zabudowany grill, podświetlane elementy Tech-Deck Face oraz reflektory Matrix LED. Z przodu reflektory i grill przypominają zarost wokół męskiej twarzy, co nadaje modelowi dostojny, elegancki wyraz. Tył również utrzymano w podobnym stylu — światła schodzą ku dołowi i łączą się plastikową listwą, tworząc spójną całość.

Peaq prezentuje się znacznie okazalej w jasnych kolorach, dzięki czemu wyraźniej widać detale stylistyczne i ciekawe linie nadwozia. Wersja Sportline wyróżnia się tylko czarnymi detalami i nakładkami na lusterkach, ale czy warto za to dopłacać? To indywidualna kwestia, choć osobiście nie wydałbym na to dodatkowych pieniędzy.

Design Peaqa jest spójny, bez zbędnych ozdobników czy sportowych nadinterpretacji, które jeszcze niedawno próbowała forsować Skoda w swych modelach. Zaokrąglone kształty nadają autu spokojny i dojrzały charakter, który czyni go atrakcyjnym i stabilnym w odbiorze.

Minimalistyczne, lecz funkcjonalne wnętrze Skody Peaq

We wnętrzu panuje stonowany, ale przemyślany minimalizm. Przed kierowcą znajduje się duży, pionowy ekran dotykowy o przekątnej 13,6 cala oparty na systemie Android oraz mniejszy ekran o rozmiarze 10 cali, który wyświetla cyfrowe wskaźniki i mapę. Do tego dochodzi wyświetlacz head-up, co stawia Peaq w gronie samochodów premium pod względem wyposażenia.

Mimo że liczba fizycznych przycisków jest ograniczona na rzecz ekranów dotykowych, całość wygląda harmonijnie i koresponduje ze stylizacją nadwozia. Ciekawym rozwiązaniem są dwie półki do bezprzewodowego ładowania telefonów z technologią magsafe, która stabilnie utrzymuje smartfony na miejscu.

Skoda nie zapomina o wygodzie pasażerów, dlatego w pakiecie Relax znajdziemy fotele ergonomiczne z masażem i podnóżkami. Ponadto model oferuje panoramiczny dach Dynamic Shade Control, który może „zamleczniać” się w segmentach bez potrzeby używania tradycyjnej rolety – wszystko sterowane jest elektronicznie.

Za dźwięk odpowiada system audio Premium Sound by Sonos, aczkolwiek jeszcze nie było okazji go przetestować na drodze. W wersji siedmioosobowej tylni pasażerowie również mają swoje porty USB-C, aczkolwiek ostatni rząd raczej służy do sporadycznego korzystania, niż długich podróży.

Pod względem przestrzeni bagażowej w konfiguracji pięcioosobowej dostępne jest 935 litrów. Znalazło się tam nawet miejsce na kod QR odsyłający do instrukcji obsługi. Dodatkowym atutem jest przód auta z przednim schowkiem (frunkiem) o pojemności 37 litrów – praktyczne miejsce na kable do ładowania lub chociażby roletę bagażnika, którą nie trzeba już wyjmować na zewnątrz.

Cała kabina łączy elegancję z praktycznością. Minimalizm tu nie oznacza nudy, gdyż sprytne rozwiązania typu składany stolik, czyścik do ekranu lub schowek na kartę w podłokietniku pokazują, że producent zadbał o detale.

Skoda Peaq: trzy warianty napędu do wyboru

Miałem okazję obejrzeć Peaqa jedynie w studiu, więc ocena wrażeń z jazdy musi poczekać. Natomiast mogę przybliżyć dostępne opcje napędowe i akumulatorowe.

Podstawowy wariant 60 wyposażony jest w akumulator o pojemności 63 kWh i potrafi naładować się od 10 do 80% w czasie 27 minut na ładowarce prądu stałego. Moc tego napędu to 150 kW, a maksymalna prędkość to 160 km/h. Obie podstawowe wersje – 60 i 90 – mają napęd na tylną oś.

Wariant 90 dysponuje baterią 91 kWh i ładuje się w 28 minut w tych samych warunkach. Moc wzrasta tu do 210 kW, a prędkość maksymalna do 180 km/h.

Najbardziej zaawansowana wersja 90x, również z akumulatorem 91 kWh, ma moc 220 kW rozprowadzoną na wszystkie koła, co pozwala na lepszą trakcję i dynamikę.

Interesującym rozwiązaniem jest możliwość wykorzystania Peaqa jako przenośnego źródła energii. Model oferuje dwa tryby: V2L, umożliwiający zasilanie sprzętów zewnętrznych jak rower elektryczny czy oświetlenie, oraz V2H, który pozwala podpiąć samochód do domowej sieci elektrycznej i zasilić domowe urządzenia. To nie jest opcja do kilku dni pracy, ale w nagłych sytuacjach może się przydać.

Podsumowanie – czy Skoda Peaq zdobędzie rynek?

Nie sposób jeszcze stwierdzić, jak wypadnie Peaq na tle konkurencji. Istnieje ryzyko, że historia zakończy się podobnie jak Volkswagenem Phaetonem, zwłaszcza jeśli cena nie będzie atrakcyjna – a ta wciąż nie została ujawniona.

Bez wątpienia mamy do czynienia z modelem dojrzałym, eleganckim i nowoczesnym, który wpisuje się w trend elektryfikacji motoryzacji. Choć nie każdy przekona się do elektrycznego napędu, to jednak inwestycja Skody w ten segment jest wyraźnym sygnałem, że elektryczne auta są przyszłością.

Peaq zachwyca atmosferą luksusu i solidności, a czekamy, by przekonać się, czy jego jazda faktycznie spełni oczekiwania kierowców szukających komfortu klasy premium. Czas pokaże, czy okaże się strzałem w dziesiątkę.

Share.
Leave A Reply

Exit mobile version