Najwyższa Izba Kontroli nie szczędzi krytyki wobec sposobu realizacji ważnych projektów kolejowych przez PKP Polskie Linie Kolejowe. Zarzuty dotyczą wielomilionowych kradzieży, drastycznego wzrostu kosztów oraz lawinowych opóźnień, które znacząco utrudniły postęp prac.
W opublikowanym raporcie NIK wylicza liczne problemy: wieloletnie zaległości w realizacji, błędy projektowe, niepełną lub wadliwą dokumentację oraz zwiększenie wydatków o niemal pół miliarda złotych w porównaniu do początkowych założeń. W skrajnych sytuacjach budowa przeciągała się o niemal pięć lat, a na jednym z kontraktów obecny był wykonawca, który przez ponad dwa lata nie zrealizował istotnych zadań z powodu trudności finansowych.
Milionowe inwestycje, a błędy na każdym kroku
Kontrola objęła osiem dużych inwestycji kolejowych, które częściowo finansowane były ze środków Unii Europejskiej, o łącznej wartości 8,49 mld zł. Sprawdzono działania PKP PLK w okresie od 2017 do 2024 roku i stwierdzono, że kluczowe błędy pojawiły się już na początkowym etapie planowania inwestycji.
Inspektorzy NIK wskazują, że zamówiona przez spółkę dokumentacja techniczna często była niekompletna, zawierała błędne lub przestarzałe informacje, a programy funkcjonalno-użytkowe nie obejmowały wszystkich niezbędnych działań. W praktyce skutkowało to koniecznością zmian projektów, zamawianiem dodatkowych prac i podpisywaniem kolejnych aneksów, co z kolei opóźniało realizację i podnosiło koszty.
Opóźnienia sięgające lat i koszty wyższe o setki milionów
Problemy miały ogromny wpływ na terminy. W wielu przypadkach już na etapie załatwiania formalności oraz uzupełniania dokumentów prace budowlane przekładano nawet o cztery lata. Podczas właściwej realizacji inwestycji pojawiały się kolejne komplikacje, takie jak nieujawnione wcześniej sieci podziemne, kolizje infrastruktury, braki sprzętu i personelu u wykonawców oraz słaba koordynacja działań.
Łącznie koszty realizowanych projektów wzrosły o blisko 500 mln zł, co stanowi wzrost o 5,8% względem pierwotnych budżetów. Największy wydatek, prawie 400 mln zł, to efekt przesunięć czasowych projektów, kolejne prawie 100 mln zł pochłonęły prace dodatkowe. Co więcej, niemal 30 mln zł wzrostu kosztów zbiegło się bezpośrednio z błędami przygotowawczymi po stronie PKP PLK.
Niezrozumiałe pomyłki w przygotowaniu dokumentacji
Raport wskazuje konkretne przypadki, jak choćby wybór niewłaściwego wariantu modernizacji torów, który nie pozwalał osiągnąć przewidywanych prędkości. W rezultacie trzeba było wymienić szyny na całym fragmencie, co wydłużyło prace o prawie osiem miesięcy i oznaczało częste poprawki już zrealizowanych robót.
Inny problem to nieuwzględnienie stanu urządzeń elektroenergetycznych, co wymusiło dodatkowe analizy i prace, powodując kolejne pięciomiesięczne opóźnienie. W jeszcze innym przypadku dopiero po interwencji Wód Polskich zaprojektowano dodatkowe zbiorniki retencyjne, przez co harmonogram przesunął się o ponad dwa lata.
Kradzieże za miliony i przewlekły kontrakt z problematycznym wykonawcą
Jednym z najbardziej zaskakujących elementów raportu jest historia wykonawcy, który mimo poważnych problemów finansowych i braku realizacji robót pozostał na kontrakcie przez ponad dwa lata. NIK informuje, że firma nie płaciła podwykonawcom, zaniedbała zabezpieczenie placu budowy, przez co doszło do 31 przypadków kradzieży elementów infrastruktury o wartości około 12,5 mln zł. Naprawa szkód przedłużyła realizację o kolejne osiem miesięcy, przy kosztach sięgających 3,5 mln zł.
Kontrolerzy podkreślają, że PKP PLK przez długi czas nie rozwiązała umowy z tym wykonawcą, a odzyskanie należności o wartości 17,2 mln zł podjęto dopiero dwa lata po zerwaniu kontraktu, co budzi poważne wątpliwości co do skuteczności działań firmy.
Niewykorzystywanie kar umownych i słaby nadzór nad wykonawcami
Raport zwraca też uwagę na fakt, że PKP PLK w czterech inwestycjach nie naliczyła w pełni kar umownych, których wartość wyniosła 27,7 mln zł. W dwóch przypadkach zawlekano z dochodzeniem roszczeń finansowych opiewających na 17,8 mln zł. Takie zaniedbania trudno uznać za odpowiedzialne gospodarowanie publicznymi pieniędzmi.
Słaby system kontroli inwestycji
Inspektorzy NIK krytykują także system monitorowania postępów prowadzonych prac. Okazało się, że dane w systemie często były nieaktualne, a problemy wpisywano dopiero po ich wystąpieniu, zamiast uprzednio identyfikować ryzyka i działać prewencyjnie. Skutkiem tego zarząd spółki nie miał dostępu do efektywnego narzędzia umożliwiającego szybką reakcję na zagrożenia i zapobieganie opóźnieniom.
Ogromne inwestycje wymagają zmian i lepszego zarządzania
Kontrola objęła jedynie wycinek projektów, jednak PKP PLK realizuje obecnie ponad 160 mld zł wartości inwestycji w ramach Krajowego Programu Kolejowego. Wśród nich znajdziemy 79 mld zł z perspektywy unijnej 2014-2020, ponad 76 mld zł z nowego rozdania na lata 2021-2027 oraz ponad 11 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy.
NIK ostrzega, że bez gruntownej poprawy jakości przygotowań, zarządzania ryzykiem i nadzoru nad wykonawcami podobne niedociągnięcia mogą się powtórzyć także w kolejnych projektach. Najważniejszy postulat skierowany do zarządu PKP PLK to wdrożenie zmian organizacyjnych, które zoptymalizują planowanie, ograniczą ryzyko opóźnień i pozwolą lepiej kontrolować wydawane publiczne fundusze.
