Minister infrastruktury Dariusz Klimczak ogłosił w poniedziałek w Luksemburgu, że Polska zdołała zawiązać mniejszość blokującą unijne przepisy dotyczące tzw. „zazieleniania” flot samochodowych. Przepisy te wymagałyby od firm wymiany części swoich pojazdów na elektryczne lub niskoemisyjne.
Podczas spotkania unijnych ministrów transportu Klimczak jasno wyraził sprzeciw Polski wobec narzucania sztucznych limitów i celów w tym zakresie.
– Popieramy system zachęt, dzięki któremu użytkownicy sami wybieraliby pojazdy, które chcą eksploatować. Dlatego stanowczo mówimy „nie” dla narzucania procentowego limitu samochodów elektrycznych, które mają znajdować się w flotach firmowych. Nie zgodzimy się na takie rozwiązanie – podkreślił minister.
Propozycja rozporządzenia unijnego dotycząca czystych pojazdów firmowych (CCV) nakłada na duże przedsiębiorstwa obowiązek wymiany części samochodów na ekologiczne środki transportu. Dla Polski oznaczałoby to konieczność wymiany 31% aut osobowych i 25% dostawczych w korporacyjnych flotach.
Klimczak zapowiedział, że podczas rozmów będzie przekonywał, iż narzucanie takich sztucznych celów, które nie odpowiadają naturalnym wyborom konsumenckim, może powodować wzrost eurosceptycyzmu w Europie.
Minister dodał, że jednym z kluczowych tematów dyskusji będzie dekarbonizacja sektora transportu po 2030 roku. Polska opowiada się za tym, aby proces ten przebiegał w sposób zrównoważony, bez nadmiernego obciążania obywateli i firm, stawiając na rozwiązania naturalne i pozbawione tworzonych na siłę wymogów.
– Dobrze rozumiemy te kwestie i nadal będę korzystał z tych argumentów, rozmawiając z innymi ministrami – zadeklarował Klimczak.
