Od dawna wzbudza spore emocje współpraca Igi Świątek z Darią Abramowicz, a wiele osób uważa, że ich relacja wymknęła się poza czysto zawodowe ramy. Ewa Woydyo nie ukrywała swojego zdania na ten temat, nie przebierając w ostrych słowach. – Wygląda na to, że psycholog jest tam głównie dla pieniędzy, bo zarobki muszą być spore. A tak naprawdę niewiele robi, tylko siedzi i ogląda mecze. Sama chętnie bym tak pracowała – komentowała Woydyo w popularnym podcaście „Trzeci Serwis”. W rozmowie z nami swój punkt widzenia przedstawili również psychiatrka Maja Herman oraz psycholog sportowy Andrzej Staszczuk.

Przez długi czas Iga Świątek była blaskiem polskiego tenisa, odnosząc wiele sukcesów i budząc zachwyt kibiców. Jednak ostatnio w grze zawodniczki widać wyraźne problemy, a jej forma znacząco się pogorszyła. Przegrana na Wimbledonie była kolejnym powodem do krytyki, a wielu wskazuje, że główną trudnością jest sfera mentalna, za którą odpowiada Daria Abramowicz. Mimo sugestii fanów Świątek nie zdecydowała się na zmiany w zespole psychologicznym, który pozostał u jej boku nawet po wymianie trenerów – obecnie współpracuje także z Francisco Roigiem.

Sam tenisistka nie komentuje sytuacji, lecz zdaniem ekspertów jej związek z psycholożką mógł przekroczyć czysto zawodowe granice. Ewa Woydyo podczas podkastu nie szczędziła krytycznych uwag, co natychmiast odbiło się szerokim echem w mediach. Warto zatem zapytać, czy tak otwarte opinie specjalistki są właściwe? O tym rozmawialiśmy z psychiatrą Mają Herman i psychologiem sportowym Andrzejem Staszczukiem.

Woydyo krytykuje psychologiczną współpracę Świątek: „Psycholog jest tylko dla pieniędzy”

Wokół postaci Igi Świątek narosło wiele pytań i oczekiwań, jednak tenisistka pozostaje milcząca. Podczas konferencji przed Wimbledonem mówiła jedynie o potrzebie zaufania procesowi i dystansowaniu się od wyników, które przestały ją interesować.

Woydyo w podcaście „Trzeci Serwis” wyraziła niepokojące opinie na temat relacji Świątek i Abramowicz. – Iga ma prawo sama decydować o swoim zespole, zatrudniać trenerów, specjalistów i psychologa. Zmieniała już trenerów, ale psychologa nie zmienia – to chyba oznacza, że jest zadowolona. Problem więc raczej nie leży w psychologii. Może psycholog jest tam dla pieniędzy, bo zarabia naprawdę dobrze. Nic więcej nie robi, tylko ogląda mecze. Sama bym chciała tak pracować. Po co miałaby sobie odchodzić? – dodała dr Woydyo.

Psycholog publicznie zasugerowała też, że Świątek, mimo wizerunku dojrzałej gwiazdy, może być przestraszona i zagubiona. – Wykreowała się na mądrą, ale przypuszczam, że jest raczej wystraszona i niezbyt świadoma tego, co się dzieje. Poza Abramowicz wokół niej jest również rodzina – ojciec czy siostra. Wyniki są dla niej bardzo ważne, a porażki nad nią wyraźnie ciągną się emocjonalnie

– komentowała Woydyo, przywołując dawny, triumfalny okres w karierze tenisistki.

Eksperci opiniują: Psycholog musi zachować profesjonalną ostrożność

Krytyczne wypowiedzi Woydyo spotkały się z reakcją w środowisku ekspertów. Czy specjalista powinien publicznie oceniać współpracę czy stan psychiczny konkretnych osób znanych z mediów? Zdaniem Andrzeja Staszczuka, psychologa sportowego, takie zachowanie to przekroczenie granic zawodowych. – Psychologowie powinni formułować opinie ostrożnie, nie oceniać na podstawie informacji z internetu czy mediów, skoro nie znają całej sytuacji. Mogą dzielić się obserwacjami i możliwymi interpretacjami, ale nie wolno im używać argumentów ad personam, gdyż to jest łamanie standardów zawodu

Jako profesjonaliści wiemy, że zachowanie człowieka jest złożone i wynika z wielu czynników. Rzadko można je wytłumaczyć jednym zdarzeniem lub medialnym przekazem

Ekspert wyjaśnia też, że psycholog, który nie specjalizuje się w sporcie wyczynowym, może mieć trudności z prawidłowym zrozumieniem tej dziedziny i dlatego powinien zachować szczególną powściągliwość. – Czasem najlepszą reakcją jest przyznanie, że nie ma się pełnej wiedzy na dany temat – podkreśla Staszczuk.

Psychiatrka o odpowiedzialności w słowach: „Nieprofesjonalne publiczne ocenianie”

Psychiatrka Maja Herman zgadza się, że wypowiedzi ekspertów powinny być odpowiedzialne i pozbawione diagnoz personalnych. – Możemy mówić o zjawiskach takich jak presja, wypalenie czy stres w sporcie, ale nie wolno tworzyć diagnoz na temat konkretnych osób. Komentarze w stylu „jest głupiutka” czy „nie kocha już tenisa” to nie opinie kliniczne, lecz subiektywne oceny, które wykraczają poza granice profesjonalizmu – ocenia specjalistka.

– Eksperci powinni rozdzielać zachowania od osoby, unikać etykietowania i nie przypisywać stanu psychicznego bez pełnej wiedzy. Słowa mają wielką moc, zwłaszcza gdy wypowiada je ktoś z zawodu zaufania publicznego – podkreśla Herman. Według niej osoba znana ma prawo do ochrony swojej prywatności, także w aspekcie zdrowia psychicznego, a popularność nie zwalnia z przestrzegania etyki zawodowej i odpowiedzialności za słowo.

Share.
Leave A Reply

Exit mobile version