Nie każdy gigant motoryzacyjny odnosi sukces na europejskim rynku. Według informacji, chińskie koncerny motoryzacyjne napotkały poważne trudności w realizacji swoich ambitnych planów ekspansji. Najgłośniejszą wiadomością jest porzucenie przez BYD planów stworzenia nowoczesnej fabryki samochodów w Turcji, o wartości blisko miliarda euro. Również Chery boryka się z opóźnieniami w uruchomieniu produkcji w Hiszpanii, we wcześniej przejętej fabryce po Nissanie w Barcelonie. Na tych problemach nieoczekiwanie zyskały Węgry, które zostały wyznaczone przez BYD na priorytetowy rynek.
- Turcja stała się ważnym centrum motoryzacyjnym, przyciągając inwestycje takich marek jak Ford, Hyundai, Renault, Stellantis czy Toyota.
- W 2024 roku BYD podpisał porozumienie z tureckimi władzami, zobowiązując się do budowy nowoczesnej fabryki z planowaną roczną produkcją co najmniej 150 tys. samochodów.
- Fabryka miała specjalizować się w modelach hybrydowych i elektrycznych, a także powstać miał również ośrodek badawczo-rozwojowy skupiony na zrównoważonej mobilności.
- Planowano zakończenie budowy i rozpoczęcie produkcji na koniec 2026 roku, zatrudniając około 5 tys. pracowników.
Jednak w czerwcu 2026 roku BYD niespodziewanie ogłosił wstrzymanie inwestycji w Turcji, co wywołało duże zamieszanie na szczeblu rządowym i w branży. Decyzja o wycofaniu się z projektu w Manisie jest sporym ciosem dla tureckiej gospodarki, która mocno liczyła na rozwój produkcji samochodów elektrycznych z udziałem chińskiego inwestora.
Kto zyska na wstrzymaniu produkcji w Turcji?
Na porażce BYD w Turcji mogą skorzystać inni inwestorzy, zwłaszcza Chery. Już w zeszłym roku chiński producent zapowiedział projekt wart miliard dolarów, obejmujący nową fabrykę zdolną do produkcji nawet 200 tys. aut rocznie. To oznacza poważne wzmocnienie pozycji Chery na rynku europejskim.
Co więcej, BYD stawia teraz na rozwój swojej fabryki w Szeged na Węgrzech, która zyskuje status priorytetowego przedsięwzięcia. Zakład istnieje od dawna, jednak produkcja na pełną skalę jest tam ciągle opóźniona – w lutym 2026 udało się przeprowadzić dopiero rozruch próbny, a pełne uruchomienie planowane jest dopiero pod koniec 2026 roku z uwagi na konieczność kompletowania maszyn i kluczowego wyposażenia.
Trudności Chery na hiszpańskim rynku
Problemy z rozpoczęciem produkcji nie dotyczą tylko BYD. Chery w Hiszpanii również napotyka znaczące przeszkody. Pomimo zakupu i adaptacji dawnej fabryki Nissana w Barcelonie oraz współpracy z lokalną marką Ebro, start montażu samochodów był wielokrotnie przesuwany. Główną barierą jest wymóg uzyskania 70 proc. komponentów produkowanych na terenie Unii Europejskiej, aby korzystać z unijnych programów wsparcia.
Hiszpańscy i chińscy partnerzy intensywnie pracują nad nawiązaniem współpracy z lokalnymi dostawcami, jednak pełna produkcja aut pod markami takimi jak Jaecoo czy Omoda pojawi się na rynku dopiero za kilka lat. Nowoczesna lakiernia, niezbędna do uruchomienia produkcji na dużą skalę, powstanie dopiero w 2029 roku. Na razie w zakładzie montuje się jedynie modele Ebro, które korzystają z prostszej metody CKD i bazują na samochodach z rodziny Tiggo.
Podsumowując, wielka strategia chińskich koncernów w Europie napotyka na opór i komplikacje, ale sytuacja wciąż żyje, a różne rynki walczą o swoją pozycję w nadchodzącej dekadzie elektromobilności.
