Karolina Gilon podzieliła się ostatnio bolesnym doświadczeniem, które spotkała na placu zabaw. Przedstawiła sytuację, gdzie zauważyła dorosłych, którzy spożywali alkohol w obecności dzieci, co wywołało u niej dużą frustrację.
Znana prezenterka bardzo aktywnie relacjonuje codzienne wydarzenia na swoich social mediach. Obecnie skupia się na wychowaniu swojego syna, Franciszka, którego ma z partnerem Mateuszem Wierczyńskim. Gilon często odwiedza place zabaw wraz z rodziną, by spędzać tam wspólne chwile. Najnowsza wizyta jednak zrobiła na niej ogromne wrażenie – niestety negatywne, o czym otwarcie opowiedziała swoim obserwatorom.
Szokująca atmosfera na placu zabaw
W swojej relacji na Instagramie Karolina wyjawiła, że z powodu niesprzyjającej aury na placu zabaw było niewiele osób – głównie ona z rodziną oraz kilku mężczyzn, którzy nie ukrywali, że pili alkohol. „Byliśmy tam tylko my z najbliższymi oraz dwaj pijani panowie. Później przyszła kobieta z dziećmi – to była naprawdę przykra scena do oglądania” – mówiła z widocznym smutkiem. Jak dodała, „krzyczeli na siebie, bili się – to był prawdziwy dramat”. Najbardziej zasmuciło ją, że wszystko działo się na oczach dzieci, które niejednokrotnie są świadkami takiego zachowania w swoich domach.
Gilon zwróciła uwagę na to, jak wielkie szkody może wyrządzić takie doświadczenie w psychice najmłodszych. „Zastanawiam się, co dzieje się w głowach tych maluchów, które widzą takie sceny na żywo. Szczególnie gdy dzieci potrafią wyczuć zagrożenie, bo wiadomo, że osoby pod wpływem różnych substancji mogą być bardzo agresywne”, podkreśliła.
Brak tolerancji dla alkoholu w obecności dziecka
Prezenterka wyjaśniła, że zarówno ona, jak i jej partner nigdy nie sięgnęliby po alkohol w towarzystwie syna. Podkreśliła, że odpowiedzialność za dziecko wymaga bycia w pełnej gotowości, aby w razie potrzeby szybko reagować. „Chcemy być zawsze w stałej gotowości, żeby pomóc naszemu dziecku, jeśli zajdzie taka potrzeba”, wyznała.
Karolina wyraziła swoje współczucie wobec osób, które zmagają się z problemem alkoholowym, mimo że mają najcenniejsze w życiu – dzieci. „Naprawdę współczuję tym, którzy walczą z nałogiem i tym, którzy z tym problemem codziennie się zmagają, mając jednocześnie pod opieką swoje pociechy”. Prezenterka dodała, że obraz, który zobaczyła, to jedynie wierzchołek góry lodowej tego, co odbywa się w wielu domach.






