Podczas rodzinnych wakacji nad wodą rodzice najczęściej skupiają się na kremach z filtrem, dmuchanych rękawkach i pilnowaniu, by maluch nie oddalał się za bardzo od brzegu. Jednak jedna z lekarek podkreśla, że największym zagrożeniem jest coś, na co często nikt nie zwraca uwagi.
Dr Samantha Reeder jest lekarzem medycyny ratunkowej oraz mamą dwójki dzieci. Na swoim profilu w mediach społecznościowych regularnie dzieli się wskazówkami, jak zapewnić bezpieczeństwo najmłodszym podczas zabaw i wypoczynku.
„Utonięcie niczym cicha pułapka”
Niedawno zamieściła krótkie wideo z plaży, na którym widać małe dzieci bawiące się w piasku. Lekarka zapytała obserwujących, co jest w filmie najgroźniejszego. Komentujący szybko zwrócili uwagę na fale u brzegu, brak akcesoriów do pływania albo silne słońce. Jednak odpowiedź specjalistki była zupełnie niespodziewana.
„Większość myśli, że chodzi o zbliżającą się falę. Tymczasem problem to… telefon, na którym nagrywam” – wyjaśnia dr Reeder.
Doktor podkreśliła, że wystarczy zaledwie chwila nieuwagi, by doszło do tragedii nad wodą. Zwróciła uwagę, że utonięcie bardzo często przebiega bez głośnych dramatycznych scen, które znamy z filmów.
„Pracuję na oddziale ratunkowym i widzę, że utonięcie wygląda zupełnie inaczej – nie ma pluskania ani wołania o pomoc. To cicha sytuacja, trwająca mniej więcej 20 sekund – tyle, ile zajmuje nagranie krótkiego filmu” – tłumaczy.
Lekarka radzi, by podczas pobytu na plaży jedna dorosła osoba poświęcała się jedynie obserwacji dzieci i trzymała telefon z dala od rąk.
„Warto wyznaczyć jednego strażnika – osobę dorosłą, która bez przerw, bez telefonu w ręku, uważnie patrzy na maluchy. Po 15 minutach rolę warto zmienić, bo to naprawdę wymagające zadanie” – dodaje. To pozwoli mieć pewność, kto w danym momencie czuwa nad bezpieczeństwem pociech.
Niepokojące dane z Polski
Mimo ciągłych apeli o ostrożność, statystyki nadal pokazują, że bezpieczeństwo nad wodą to poważny problem. W 2025 roku w naszym kraju utonęły aż 292 osoby, z czego 122 podczas wakacji. Ratownicy przypominają, że dzieci powinny bawić się wyłącznie pod czujnym okiem dorosłych i najlepiej w miejscach strzeżonych przez ratowników.
Nawet jeżeli dziecko potrafi pływać, nigdy nie powinno być pozostawione bez nadzoru. Ważne jest również, by ustalić zasady bezpiecznej zabawy na plaży i w wodzie. Eksperci ostrzegają, że dmuchane rękawki, koła czy materace mogą dawać złudne poczucie bezpieczeństwa i nie zastąpią ciągłej uwagi opiekuna.
Masz swoje doświadczenia związane z bezpieczeństwem dzieci podczas wakacji? Podziel się nimi w komentarzach lub napisz do redakcji. Zapełniamy anonimowość.






